Wpisy

  • sobota, 23 lutego 2013
    • 27 tygodni i moje przemyślenia

      Zaczynamy 27 tydzień.Wszystko idzie dobrze,maluszek rośnie i fika koziołki.Czuję czasem ucisk w dole brzucha,ale po lekach przechodzi.Badanie z glukozą przeżyliśmy.Z cytryną nie było aż tak źle.Pani pielęgniarka wcisnęła do środka dość duż ilość soku z cytryny i nie takie straszne w smaku.Na wadze 3,5 kg więcej.Nie jest tak tragicznie.Ubrania z przed ciąży nadal w użytku,tylko brzuszek ślicznie się zaokrągla.

      27 tc

      27 tc

      27tc

      Dziewczyny wróciły wczoraj do domu.Natala dostała terapię sterydową na kolejne kilka miesięcy.EEG wyszło fatalne.Nie ma hipsametrii (ciągłe wyładaowania w mózgu nawet 24 na dobę),ale ogólnie nie jest dobrze.Kolejne EEG w sierpniu.Może po sterydach coś się zmieni na lepsze.Najgorsze jest to,że chcą zamknąć CZD w Warszawie.Rodzice sie nie zgadzają,ale przecież pan minister szuka osczędności.A osczędność 100 procentowa to go po prostu zamknąć.Nie mieści mi sie to w głowie.Jedyny szpital w Polsce,gdzie leczy się straszne choroby i nie jest potrzebny.Więc pytam-jaką przyszłość mają nasze dzieci w takim kraju? Na wszystkim robi sie cięcia,nie patrząc jaki będzie tego skutek.Cierpią dzieci i ich rodzice.Mam ogromną nadzieję,że nie zamkną szpitala i nadal będzie można mieć chociaż cień nadzieii na poprawę zdrowia i leczenie ciężko chorych dzieciaczków.

      Podobna sprawa wynikła w naszym szpitalu "Górka" w Busku-Zdroju.Lekarze,którzy dawali serce swoim pacjentom i ich rodzicom zostali zwolnieni.Pani dyrektor również robi cięcia,chociażby przez pobieranie opłat za parking wokół szpitala.Poprzyjmowani zostali nowi lekarze i co z tego? Jak mam zaufać komuś,kogo zupełnie nie znam? Jak zdecydować sie na zabieg,jeśli kiedykowliek będzie takowy potrzebny? (mam nadzieję,że limit zabiegów Adrian już wyczerpał).Ręce człowiekowi opadaja,wszystko idzie ku prywatyzacji.Prawda jest taka,że w naszym kraju jest co raz gorzej.Zabiera się rodzicom i dzieciom czasem jedyną formę leczenia i rehabilitacji.Jak i gdzie znaleźć teraz dobrego,sprawdzonego lekarza.Na sczęście mamy innego lekarza,który operowal Adriana z naszym lekarzem.Nie mam do niego takiego zaufania,jak do poprzedniego,ale znam go i myślę,że nie będzie źle.W marcu czekają nas dwie wizyty- neurolog i ortopeda właśnie w Busku.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „27 tygodni i moje przemyślenia”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      sobota, 23 lutego 2013 14:03
  • czwartek, 14 lutego 2013
    • Raz lepiej,raz gorzej

      Badanie przeszliśmy pomyślnie i tylko się cieszyć.W poniedziałek badanie z glukozą.Ale co to dla nas,damy radę.Oczywiście nadal nie wiemy,kto się w brzuszku chowa :)

       

      Co by jednak tak pięknie nie było,pojawiły się problemy z Natalką.Ataki nasiliły się i już jest ich nawet po kilka dziennie.Jutro wyjeżdżają na oddział do CZD na kolejną dawkę starydów.Przy nasilających się atakach padaczkowych tylko to pomaga.Ostatnie były podane rok temu.Niestety,nie wszystkie laki można podać przez torbiele na nerkach.

      Z jednej strony człowiek chce się cieszyć,bo z naszym Okruszkiem wszystko dobrze,z drugiej patrzy się na cierpienie dziecka.Co się dzieje na tym świecie?Dlaczego jest tyle cierpienia,dlaczego wszystko nie może kończyć się dobrze-cudowna ciąża,śliczny,zdrowy maluszek.

      Wiem,wiem,muszę myśleć pozytywnie,ale patrząc codziennie na zmagania naszych dzieciaczków,różne myśli człowiekowi do głowy przychodzą.Czasem aż sama się ich boję.

       

      Od kilku osób już słyszałam,że jeśli chodzi o Adrianka,zrobiłam wszystko co tylko mogłam,aby mu pomóc.Pewnie nie jestem idealną matką,ale nie mam żadnych wyrzutów sumienia.A czy zrobiłam wszystko-hm.Pewnie można jeszcze więcej.Tylko czasem brakuje już siły.Adrian zaczyna się trochę buntować.Jest do okiełznania,ale czasem widzę,że ma naprawdę wszystkiego dość.Zdecydowanie łatwiej jest,kiedy M…jest w domu.Ja mogę więcej odpoczywać,nie martwić się wszystkim dookoła.Ale przecież ktoś musi zapracować na życie.

      Połówka szóstego miesiąca i trochę nam już ciężko.Z drugiej strony nie umiem leżeć plackiem przez cały dzień.Ale jak wiem,że ktoś jest przy mnie,mogę błogo zapaść w godzinną drzemkę.Nie myślę,że trzeba jechać po dziecko,odrobić lekcje,ugotować obiad i jeszcze rehabilitacja.Niby codzienność,a po prostu czasem mam dość.Czekam z niecierpliwością na kolejnego maluszka i wiem,że pewnie będzie jeszcze gorzej.A może się mylę?

      Adrianek już zapowiada się na cudownego,starszego brata.Rozmawia z brzuszkiem,mają jakieś swoje tajemnice :)

      Nie jestem w stanie wyobrazić sobie jak to będzie.Ale mam ogromna nadzieję ,że będzie dobrze.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „Raz lepiej,raz gorzej”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      czwartek, 14 lutego 2013 10:24
  • niedziela, 10 lutego 2013
    • 25 tygodni

      Życie nasze toczy sie nadal w tym samym tempie.Wczorajszy dzień byl bardzo ciężki i smutny.Ostatnie pożegnanie...Chyba emocje dały znać o sobie.Źle się czułam,uciąąliwy uciśk w dole brzucha utrzymywał się dość długo.Nospa i magnez nadal biorę,ale pomogła dopiero popołudniowa dawka.Trochę się wystraszyłam ,ale na szczęście nocka minęła nam spokojnie.Wczorajsze popołudnie przeleżałam.Dzisiaj jest już dużo lepiej,obiadek ugotowany i błogie lenistwo do wieczora.Lekarza ostatnio odwiedzam co dwa tygodnie,a w lutym to co tydzien.Jutro kolejna wizyta i badanie usg szyjki.Lekarz chce ją kontrolować,czy skraca sie,czy nie.Jeśli coś się dzieje,znowu będę musiała brać leki na podtrzymanie.

      Maluszek kręci się prawie bez przerwy.No i oczywiście bardzo chce być chyba niespodzianką dla rodziców i brata.Skutecznie swoimi pozami uniemożliwa podpatrzenie jakiej jest płci.Ja mam przeczucie,że to dziewczynka,ale wszyscy mówią,że będzie chłopak.Łącznie z M...,który twierdzi,ża ma dwóch braci,to niby dlaczego miałby być "tatusiem córuni".Jeśli się nie uda podejrzeć,to stuprocentową pewność będziemy mieli w maju.

      25 tygodni

      25 tygodnia

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      niedziela, 10 lutego 2013 13:18
  • czwartek, 07 lutego 2013
    • Na pewne rzeczy wpływu nie mamy

      Czasem ciężko zasiąść do komputera i coś napisać.Zaniedbałam moje blogaski bardzo.Wydaje mi się,że aby móc coś napisać trzeba mieć o czym.A u nas żadnych nowości,życie toczy się z dnia na dzień.Z dzieciakami wszystko w porządku.

       

      Myślałam,że ten rok zacznie się lepiej,że w ogóle cały będzie lepszy od poprzedniego.Chyba wszyscy przy końcówce starego tak myślą o nowym.A tu niestety.Walka z chorobą,heroiczne próby ratowania życia i przegrana…A przecież nie tak miało być.Wszyscy mieliśmy wielką nadzieję,że się uda.Kobieta po 60,ale w pełni sił, aż do pewnego dnia.Piszę o bratowej mojej mamy.Wspaniała,silna kobieta.Wiele przeciwności losu w swoim życiu pokonała,ale tym razem nie była dość silna.

      Wszystko zaczęło się banalnie od bólu gardła.Potem chemia,naświetlania i światełko w tunelu.Po dwóch miesiącach nawrót choroby,przerzuty do mózgu…Operacja w Poznaniu,długa,ośmiogodzinna udała się.Świadomość wróciła,dobry humor również.No i pewnie też nadzieja.

      Nagłe pogorszenie i koniec…Dlaczego dobrzy ludzie zawsze odchodzą za wcześnie.Ciągle pamiętam nasze ostatnie spotkanie i tą myśl,która chodziła mi po głowie.Myśl,że wszystko będzie dobrze,bo przecież nie może być inaczej.Pamiętam naszą ostatnią telefoniczną rozmowę.Dostałam od cioci ślicznego aniołka.I gdy dziękowałam za niego powiedziała do mnie słowa-„Niech Cię strzeże”.I wtedy pomyślałam,że ona po prostu się ze mną żegna.

      Kilka miesięcy choroby i wszystko szlag trafił.Całą walkę,leczenie…Wiem,że powiedziecie-tak miało być.Nic się nie poradzi,ale z pewnymi rzeczami po prostu ciężko się pogodzić.

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Na pewne rzeczy wpływu nie mamy”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      czwartek, 07 lutego 2013 10:20

Kanał informacyjny