Wpisy

  • środa, 26 grudnia 2012
    • 18 tydzień

      Przekroczyliśmy 18 tydzień.Po szpitalnym incydencie wszystko jest w porządku.Dzidzia waży 169 g i ma ponad 13 cm.Oby tak dalej.Bardzo się boję wstawać każdego dnia,lub wieczorem kłaść się do łóżka.Cały czas myślę o tym,że w każdej chwili coś może się stać złego.Staram się jak najwięcej odpoczywać,nie denerwować się,ale przy dzisiejszym tempie życia nie jest to takie łatwe.Wiem,że teraz najważniejsze jest dziecko i ciągle mam to w głowie.

      Adrianek bardzo dzielnie zniósł mój pobyt w szpitalu.Przez pierwszy dzień był pod opieką dziadków,a potem już zajął się nim tata.Oczywiście mieli swoje tajemnice i zrobili mi niespodziankę troszkę zmieniając naszą kuchnię.Było oczywiście jeszcze coś innego w planie,ale ja już do domu wychodziłam i nie zdążyli z kolejną niespodzianką.Mimo wszystko dali sobie radę i nie puścili domu z dymem.Kochane te moje chłopaki.

      brzuszek

      dzidzia

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      środa, 26 grudnia 2012 18:41
  • piątek, 21 grudnia 2012
    • Szpital

      W poniedziałek rano zauważyłam krwawienie,a potem lekkie plamienie.Nie czekałam jednak tylko wsiadałam w samochód razem z mamą i pojechałam do szpitala.Tam od razu zostałam skierowana na oddział patologii ciąży,gdzie wysiedziałam się półtorej godziny na korytarzu.W końcu jakaś położna zainteresowała się nami,gdyż czekałyśmy we dwie na przyjęcie.W ostateczności stwierdziła,że to dopiero 17 tydzień,więc ja powinnam być na ginekologi.No myślałam,że krew mnie zaleje.Przecież z izby na oddział przyprowadziła mnie położna.Poszłam za pielęgniarką na ginekologię i dopiero tam szybko się mną zajęli.Badanie,usg.Na szczęście wszystko było w porządku z dzieckiem,szyjka zamknięta,nie widać skąd to krwawienie.Ale dla mojego spokoju i lekarza zostawili mnie na obserwacji.Cztery razy dziennie kroplówki,no i luteina 2x2 tabletki.To już norma,luteinę biorę od początku ciąży.

      W środę poczułam lekkie kłucia w dole brzuch,zgłosiłam lekarzowi na wizycie.Po godzinie przyszedł po mnie lekarz,inny niż badał mnie przy przyjęciu.Zbadał,mówi,że wszystko w porządku,usg,aby sprawdzić łożysko i mogę iść do domu.Zaczął wypytywać ile mam dzieci,jak przebiegał wcześniejszy poród.Po takim wywiadzie stwierdził,że zrobi jeszcze posiew z szyjki.No i odkrył skąd krwawienie-jakaś nadżerka mi się zbudowała.Uspakajał,że to nic groźnego dla dziecka.M...z lekarzami rozmawiał,jak na razie wszystko jest dobrze.Ale mam uważać,nie przemęczać się,więcej leżeć w ciągu dni i absolutnie nic nie dźwigać.Nie jest powiedziane na 100 %,że nie trafię do szpitala przez resztę ciąży,ale również może być wszystko w porządku,jak będę o nas dbała.A dbam,staram się dużo odpoczywać,no i moi mężczyźni również o nas dbają

      .Dziś zaczynamy 18 tydzień.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Szpital”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      piątek, 21 grudnia 2012 15:40
  • poniedziałek, 10 grudnia 2012
    • 16 tydzień

      16 tygodni za nami.Maleństwo rośnie,brzuszek cudnie się zaokrągla.Już nie mogę doczekać się pierwszych kopniaków.

      Jest sporo mniejszy,niż jak chodziłam w pierwszej ciąży.Jak założę inne ubranie,trzeba dobrze się przyjrzeć ,aby go zobaczyć.Ale co tam,przyjdzie taki czas,że będzie ogromniasty.Chcę poczuć jak to jest na prawdę być w ciąży,toczyć się jak prawdziwa "ciężarówka".

      Myślę pozytywnie,a co mi zostało.Kolejne tygodnie przed nami-czekamy i cieszymy się naszym szczęściem.Dwoma wspaniałymi Cudami-Adrianek i...no właśni,a kto to chowa się pod moim serduchem?Nadal niespodzianka!!!

       

      brzuszek

      brzuszek

      brzuszek

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „16 tydzień”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 10 grudnia 2012 14:13
    • Codzienność

      Chyba nas trochę przytłacza.Ciągłe obowiązki,te mniejsze i te większe,a ja po prostu nie mam już na wszystko siły.Dzień jak co dzień,ciągle robimy to samo.Adrian na szczęście nie choruje.Korzystamy se spacerków.Szkoda,że tak rzadko jest nam to dane.

      Póki co ja czuję się dobrze.Brzuszek rośnie,teraz to nawet mogę się zapomnieć,że w ciąży jestem.Cały czas jednak to sobie powtarzam-nie wstawaj szybko(wtedy kłucia dość bolesne),nie dźwigaj(łatwo powiedzieć,sam plecak dziecka do szkoły waży tonę,a znoszę go tylko do samochodu).

      Jutro kolejna wizyta lekarska.

      Prawdę mówiąc już chce świąt.Tylko wtedy mogę na prawdę odpocząć.Co tam,że godzinami przy kuchni stać trzeba kilka dni przed,ale sama ta atmosfera wprowadza coś wyjątkowego.Jesteśmy razem i to jest najważniejsze.

      Już się przyzwyczaiłam do tego,że pod koniec roku nie moc mnie dopada.Ciężko przepracowany rok daje się we znaki i dziecku.Nie chce mu się rano wstać,no bo jak tu otworzyć oczy jak za oknem ciemno.W szkole wcale ich nie oszczędzają.No le na to akurat wpływu nie mamy.

      Potrzebuje kilka dni.Zmęczenie fizyczne to nic.Troszkę go jest ale to namiastka wszystkiego.Najbardziej zmęczona czuję się psychicznie.Mam wrażenie,że pomału się wypalam.Potrzebuję się naładować...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 10 grudnia 2012 08:32
  • wtorek, 04 grudnia 2012
    • Pechowo zaczęty tydzień

      A miało być tak pięknie.A tu dzisiaj rano lekki potop.Podłoga w sypialni zalana,cieknie i cieknie.Ręczniki wody chłonąc nie nadążają.No tak,ale nie napisałam z czego ta woda.A z akwarium stu litrowego.Pobudka przed szóstą,i sprint poranny.Ćwiczenia nie były potrzebne.Nerwy miałam straszne i miałam ochotę wszystkie te ryby spuścić w klopie.Na szczęście dziecko mnie powstrzymało.A ryby mamy śliczne,kolorowe skalary,są z nami już dość długo.

      Dzień spędzony na wymianie akwarium,czyszczeniu,napełnianiu wodą i wpuszczaniu rybek.Na szczęście zdążyłam ze wszystkim zanim Adrian ze szkoły wrócił.

      Jutro akcja "szyszka".Po tylu dniach zbierania i biegania po lesie mam nadzieje,że powstanie z nich coś fajnego.Dziś zostałam poinformowana przez dziecię moje,że powstanie z nich choinka.Będzie koloru złotego,opruszona śniegiem.Oczywiście sztucznym.Jak tylko dotrze ona na domu,to się pochwalimy.Mam nadzieję,że dotrze.

      Samopoczucie moje do bani.Nada kłucia nie puszczają,a dzisiaj są nadzwyczaj uporczywe.Ale to może trochę przez to nieszczęsne akwarium.No ale jak się baba na coś uprze...A zwłaszcza baba w ciąży.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      wtorek, 04 grudnia 2012 20:24

Kanał informacyjny