Wpisy

  • środa, 20 marca 2013
    • Pessarowa ciężarówka

      Wczoraj dołaczyliśmy do grona "pessarowych cięzarówek".Niby szyjka od badań w szpitalu nie skróciła sie,ale ma mniej niż 3 cm.Lekarz podjął decyzję o założeniu krążka(pessarium).Dzidzia strasznie pcha się główką na szyjkę,co może powodować szybsze skracanie,a w efekcie również rozwarcie.Pessar zakupiony juz dwa tygodnie temu,więc decyzja została podjęta.Lekarz stwierdzil,że może troszkę na wyrost,ale bał się zostawić szyjkę bez zabezpieczenia.Tym bardziej,że nie da się przewidzieć co będzie za dzień,dwa lub tydzień.może byłoby juz za późno.A tak to i ja i on czujemy sie troszke pewniej z tym krążkiem.Samo założenie nie bolesne,chociaż troche nieprzyjemne.No i wczoraj pojawiło sie plamienie,oczywiście lekko spanikowałam,ale tak podobno może być.Toż to ingerencja bezpośrednio na szyjkę.Dzisiaj jest już dużo lepiej.Kręcioch daje się we znaki zwłaszcza wieczorem.Brzuch faluje na wszystkie strony.

      Imprezka urodzinowa Adrianka udała się.Zadowolony ze spotkania z kolegami,tortu i prezentów.Goście rozeszli sie dopiero po 19.Ale przeciez najwazniejsze jest szczęście dziecka

      .Co raz częściej zaczyna mówić o tym ,co nas czeka i chyba trochę boi się pewnych zmian,które nastapią.Zresztą my też.Adrian to mądry dzieciak i po swojemu coś tam sobie w tej główce układa.Dobrze,że potrafi przyjść i powiedzieć co go gryzie,z czym ma problem.No bo czasem wielkie problemy wydają się małe po rozmowie z zaufaną osobą.Tak mi się wydaje.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Pessarowa ciężarówka”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      środa, 20 marca 2013 12:51
  • piątek, 15 marca 2013
    • 30 tygodni

      Jak ten czas szybko płynie.Już 30 tydzień.Wyniki badań są w porządku,posiew wyszedł negatywnie.Dni jedne sa lepsze,inne gorsze.W środę straszne skurcze,cały dzień przeleżałam i faszerowałam się lekami.W głowie ciągle miałam myśl,że znowy czeka nas szpital.Na szczęście po lekach przeszło,ale strach był ogromny.Chcę już świąt,rodzinnego odpoczynku no i spokoju.Maleństwo waży prawie 1200g.Tak było w 28 tygodniu.Ależ mi się banan zrobił,gdy przy badaniu usg usłyszałam wagę.Po sterydach,które dostałam na szybszy rozwój płuc maluszka, podobno dzieciaczki szybciej rosną.Jeszcze tylko conajmniej siedem tygodni wytrzymać.

      Dzisiaj czeka nas imprezka urodzinowa.Mnóstwo dzieciaków zaproszonych przez Adriana.Mam nadzieje,że jakoś ten dzien przeżyję.Torcik zrobiony,szampan (oczywiście Piccolo) zakupiony.Oj,będzie sie działo.

      30tc

      30tc

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „30 tygodni”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      piątek, 15 marca 2013 11:26
  • niedziela, 10 marca 2013
    • W domku

      Wróciliśmy ze szpitala.Nie ma jeszcze tragedii z ta moją szyjką,ale jednak mój lekarz naprawdę dmucha na zimne.W 17 tc miała długość 3,65 cm,teraz jest 2,9 cm.Więc trochę się skróciła przez te parę tygodni.Posiew oczywiście został pobrany z racji ewentualnego założenia krążka.Dostawałam magnez w kroplówkach,luteinę na podtrzymanie i nospę.Oprócz tego dwa zastrzyki sterydowe przyspieszające rozwój płuc u maleństwa.W piątek był u mnie mój lekarz i tez mnie trochę uspokoił,że nie jest jeszcze tragicznie i że można z tym krążkiem jeszcze poczekać.Dzisiaj przy badaniu inny lekarz powiedział to samo.Będziemy się martwić,ale nie za bardzo jak szyjka skróci się do 2,5 cm.Wtedy zakładamy krążek i czekamy.Więc opinie trzech niezależnych lekarzy powieliły się i jestem troszkę spokojniejsza.Oczywiście oszczędny tryb życia jak najbardziej zalecany,wizyta u mojego lekarza za półtora tygodnia i zobaczymy co dalej.No i nasza dzidzia waży już prawie 1200g, więc już jest większa niż Adrian w dniu narodzin.Strach oczywiście jest nadal,bardzo mocno wsłuchuję się w swoje ciało.Mimo to myślę pozytywnie,no bo co mi pozostało.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „W domku”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      niedziela, 10 marca 2013 10:59
  • poniedziałek, 04 marca 2013
  • sobota, 02 marca 2013
    • Bo maleńkie serduszko wiele może...

      Zaczynamy 28 tydzień.Dolegliwości towarzyszące nam od początku ciąży nie dają o sobie zapomnieć.Skurcze,ucisk w dole brzucha i całodzienne leżenie powoli zaczynanam wchodzić w krew.Co się z tym wiąże nie potrafimy cieszyć się ciążą tak jakbyśmy tego chcieli.Tak jak robią to inni.W naszych głowach ciągle rodzi sie myśl,aby dotrwć do końca i urodzić zdrowego maluszka.Takie myśli mają pewnie wszyscy przyszli rodzice,ale gdy ma się na co dzień styczność z chorobą i cierpieniem dzieci,troszkę inaczej do tego się podchodzi.I nie mam na myśli przeziębienia z temperaturą.Zrozumieją mnie pewnie ci,którzy wiedzą ,co to znaczy budzić się każdego dnia ze świadomością,że musimy mieć zapas energii i siły,której czasem po prostu brakuje.Każdego wieczora kładziemy sie spać z prośbą na ustach o jutrzejszy lepszy dzień.

      Mimo wszystko posiadam coś,czego może innym brakuje.Mam cudownego synka,który codziennie pokazuje jak bardzo jestem dla niego ważna.Czasem zbuntuje się,zacznie sie między nami wymiana zdań,ale już za chwilę jest super.Sobotnie śniadanka mówią wszystko.Ktoś powie,co tam śniadanie.Dla mnie to wiele.Widzę,jak za każdym razem wkłada w przygotowanie całe swoje maleńkie serduszko.

      Czego można chcieć więcej.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Bo maleńkie serduszko wiele może...”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      sobota, 02 marca 2013 21:43

Kanał informacyjny