Wpisy

  • poniedziałek, 30 lipca 2012
    • Rok

      Długo nosiłam się z myślą napisania co nie co na ten właśnie temat.Jednak myślę,że dobrze mi to zrobi.W końcu to mój blog,moje przemyślenia.

      22 lipca odszedł od nas mały Aniołeczek.A wszystko było tak dobrze.Zanim do końca myśl ta ulokowała się w głowie,już go nie było.

      Ból jak co miesiąc różnicy nie robił.Ale o 23 już tak kolorowo nie było.Leki przeciwbólowe nie działały,nospa też nie dawała rady.Krwotok,okropny ból.I jak zawsze w takich sytuacjach cholerna samotność.Wytrzymała do rana płacząc całą noc w poduszkę.Z bólu,bezsilności,z przerażenia.

      Z samego rana,nic nikomu nie mówiąc,zaciskając zęby wpakowała się do auta i pojechała pomocy szukać.W oczach lekarza zobaczyła przerażenie.Badanie jedno,drugie ,krew-no i diagnoza,że nic nie da się zrobić.Dwa dni wcześniej serduszko bić przestało,a lekarz nazwał to poronieniem samoistnym.

      Skierowanie na oddział-oczywiście nie ma takiej opcji-w domu dziecko czeka.Podpisała dokumenty,wpakował do auta i do domu.

      W domu czekało szczęście,jedyne,kochane.I to właśnie ono dało siłę na przetrwanie.

      Po paru dniach kolejna kochana osoba,która dodała sił,której bliskości tak bardzo brakowało.

      Gdyby nie Wy, moje kochane chłopaki,nie dałabym rady.Dziękuję.

      Aniołeczku,na zawsze w moim sercu pozostaniesz [*]

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Rok”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 30 lipca 2012 17:56
  • sobota, 28 lipca 2012
    • Dzisiaj już lepiej

      Po wczorajszym dniu dzisiejszy jest o niebo lepszy.Poprzednia noc nie przespana.Adrianek bardzo narzekał na nóżki.bolały bardzo i nic nie pomagało.Zasnął dopiero po 1 w nocy.Rano o 6.30 już był na nogach.A to dlatego,że obudziła go krwotok z nosa.Nie za duży,sam świetnie sobie z nim poradził.Kilka godzin nic,a potem jak buchnęło,to wszystko było zakrwawione.Cały dzień nie pozwoliłam już wychodzić mu na słońce.Wczoraj wieczorem zasnął bardzo szybko.Zmęczenie dało się we znaki.

      A dzisiaj postanowiliśmy trochę dzień sobie urozmaicić i pojechaliśmy na basen.Pogoda iście letnia,więc dobrze nam to zrobiło.Trochę miałam w tym wyjezdzie swój cel.Adrian bał się basenu po ostatniej rehabilitacji w Busku.Cały strach przeszedł bardzo szybko.Szalał w wodzie jak szalony.

      Jeszcze tydzień i kolejny wyjazd.Ależ nie mam na to ochoty!!!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Dzisiaj już lepiej”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      sobota, 28 lipca 2012 18:15
  • wtorek, 24 lipca 2012
    • Jak to możliwe

      Pani przeprowadzająca ze mną wywiad zapytała:jak pani to robi,że mimo przeciwności losu,mimo ciagłej walko o dziecko jest w pani tyle radości,energii i pozytywnych emocji?Odpowiedz jest prosta.Ponieważ mam się z czego cieszyć.Czy gdybym na początku załamała się,dzisiaj miałabym to co mam?Na pewno nie.Radość,uśmiech czasem jest tylko przykrywką,podczas gdy serce krwawi i nie ma się już siły.

      Bycie silną kobieta nie jest łatwe.Każdy za taką cie uważa,a ty po prostu czasem chcesz się wypłakać,oprzeć na kochanym,wspierającym cię mężczyźnie.

      Dzisiaj trafiłam na kolejny blog mamy wczesniaków.Tak,dwaj chłopcy,obaj przedwcześnie urodzeni,Szymuś do dzisiaj walczy w szpitalu.I podziwiam jej siłę.Słowa które przeczytałam bardzo utkwiły mi w pamięci.Iga napisała,że patrzeć na cierpienie dziecka jest ciężko,ale widzieć ból i bezsilnośc kochanego mężczyzny chyba jeszcze gorsza.Ma rację.Wiele osób pewnie tego nie zrozumie-jak można współczuć mężowi,partnerowi widząc własne dziecko pod respiratorem,w inkubatorze,z mnóstwem rurek.A jednak...

      Gdy czekaliśmy na diagnozę co do cytomegalii,czy Adrianek zaraził się czy nie,widziałam w oczach męża smutek,strach...Nie wiem co jeszcze.Ja buczałam jak głupia,a on starał się pocieszyć mnie,chociaż sam bardzo cierpiał.

      Pamiętam dzień,kiedy mąż po rozmowie z lekarzem przyszedl do nas na oddział.Od razu zapytałam,co się dzieje.On twardo uważał,że nic.Widziałam ten sam smutek w jego oczach co wtedy .Smutek i ból w sercu.Przyznał się dopiero po naszym powrocie do domu.Boi się,że przez moją wadę serca,przy kolejnym dziecku będzie musiał wybierać.I powiedział,że gdyby taka sytuacja zaistniała,wybierze mnie,bo dziecko już ma.

      Przez długi czas nie mogłam zrozumieć,dlaczego jak tylko mówiłam o kolejnym dziecku,on zmieniał temat.W końcu dałam za wygraną.Mam już jedno dziecko,widocznie drugie nie jest mi pisane.Ale po sześciu latach sam zaczął ten temat i już wiedziałam,że jest gotowy podjąć to ryzyko.Ryzyko,bo nigdy nic nie wiadomo.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      wtorek, 24 lipca 2012 20:10
  • piątek, 20 lipca 2012
    • Nigdy w życiu

      Ostatnio usłyszałam,że moje dziecko mnie ubezwłasnowolnia.Nic nie mogę zrobić bez niego...Nie mam własnego życia...Ale co niektórzy nie rozumieją tego,że to właśnie on jest moim życiem.To on daje mi siłę na każdy kolejny dzień.Najgorsze jest to,że Adrian to wszystko słyszał.Powiedział mi po całej zaistniałej sytuacji,ze łzami w oczach,że on ćwiczy dla nas,bo gdyby nie miał nas,gdyby nie mama i tata on nie miałaby siły.Ćwiczy i stara się być samodzielny,bo wie,że to jest nasze marzenie.Ale jak słyszy się takie słowa od dziecka,serce się kraje.Wiem,że to dla niego ogromny wysiłek.Ale daje radę i jestem z niego bardzo dumna.

      Będziemy wszyscy razem.Mąż wraca do nas.Po powrocie z turnusu będziemy wreszcie razem.Kocham tych moich facetów.Są dla mnie całym życiem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      piątek, 20 lipca 2012 22:26
  • niedziela, 15 lipca 2012
    • Apelomania....

      ...mnie ogarnęła.Trochę podłapałam jak działają programy graficzne- i tworzę i tworzę.Mam tylko nadziej,że coś to pomoże w uzbieraniu pieniążków.Na turnus póki co stanęło w miejscu.Nikt nie chce nam pomóc.Wpłata tylko jedna od dobrej znajomej,która sama boryka się z chorobą dziecka.Dziękuję Aguś.

      Decyzja nie została podjęta,więc nadal żyjemy na rozdrożu.Nie mniej jednak moje argumenty są silniejsze i mam nadzieje,że mąż na moje warunki przystanie.Ale cicho sza...

      Kolejny tydzień czas zacząć.Wielkimi krokami zbliża się termin naszego wyjazdu na turnus.Chcę i nie.Zmiana otoczenia by się przydała,odpoczynek fizyczny bez obowiązków domowych...Ale z drugiej strony jak sobie przypomnę jaki to ciężki kawałek chleba.Po trzech tygodniach wracamy tak zmęczeni,że przez pierwsze dwa dni dogorywamy i wtapiamy się w atmosferę domowego ogniska.Pewnie spotkamy się ze znajomymi jak co roku.Szkoda tylko,że nie ze wszystkimi.

      Jakoś to będzie.A od września"witaj szkoło".Bardzo jestem ciekawa,jak szybko Adrian wdroży się w ten rytm po rocznej przerwie.

      A to już moje dzisiejsze dzieło apelowe.

      apel

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      niedziela, 15 lipca 2012 19:00
  • sobota, 14 lipca 2012
    • Jechać czy zostać

      To pytanie krąży w mojej głowie już bardzo długo.I nadal nie wiem,co zrobić.Jest kilka za i kilka przeciw.Za-będziemy wszyscy razem.Przeciw-Adrian nie chce wyjeżdżać z domu.Boi się nowych miejsc,a nowy kraj to już totalny meksyk.Myśli,że nie nauczy się języka.Nie zdaje sobie sprawy z tego,że nauczyłby się go bardzo szybko.

      Nie wiem,co o tym wszystkim myśleć.Czasy są takie jakie są,a i małżonek co rusz to zdanie zmienia.Nie nadążam za tym wszystkim.

      Adrian dzisiaj powiedział,że albo jedziemy wszyscy albo wcale.Wszyscy tzn.królik,kot i pies.

      Nie mogę podjąć decyzji.Ciężko to wszystko ogarnąć.Bez męża ciężko,ale jakbym miała patrzeć na nieszczęśliwe dziecko,chyba wolałabym nie mieć na chleb ,a zostać.

      Dylematy,dylematy.Jaka decyzja by nie była i tak toś będzie nie zadowolony.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Jechać czy zostać”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      sobota, 14 lipca 2012 23:06
  • piątek, 13 lipca 2012
    • Urodzinki kruszynki ...i....

      13 lipca dwa lata temu o 10.50 na świat przyszło małe dzieciątko.Bardzo długo wyczekiwane i od pierwszych dni przeze mnie kochane.Od pierwszego dnia...Tak,bo ja byłam jedną z niewielu osób,która wiedziała o jej istnieniu.No dobra.Adrian był tą koleją osobą.Była i jest kochana od pierwszego dnia swojego istnienia.Mimo tego,że Bóg napisał dla niej inny plan istnienia.Napisał inny scenariusz dla jej rodziców.Ale nic nie zmieni faktu,że jest bardzo kochana.Jeśli było by trzeba oddała bym życie za nią.Dzieci kocha się takie,jakie są.A za moje dwa Okruszki oddałabym życie.Gdyby tylko mogły być zdrowe.

      Natala

      Nataleńko Kochana.W dniu Twoich drugich urodzin życzę Ci dużo zdróweczka.Miłości,której ode mnie nigdy Ci nie zabraknie.Zawsze będę z Tobą i z Twoimi  rodzicami.Każdy Twój uśmiech to dla mnie wielki skarb.Bardzo Cię kocham.



      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Urodzinki kruszynki ...i....”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      piątek, 13 lipca 2012 00:21
  • środa, 11 lipca 2012
    • Nocny sms

      Jak bardzo potrafi postawić człowieka na nogi.Czasem wydaje się,że nic już nas nie czeka,że mamy już wszystkiego dosyć.Codzienne obowiązki przytłaczają matkę,która ma faceta,a dziecko wychowuje samotnie.No właśnie.I takie własnie myśli ostatnio ciągle krążą w mojej głowie.Wczorajsze kilka słów zamienionych z mężem przez telefon nie wiele dało.Coś jednak potrafi pomóc.Jeden maleńki sms-ik o 1 w nocy.Jeden o odpowiedniej,krótkiej treści.I człowiek staje na nogi,bo uświadamia sobie,że gdzieś jest ktoś,kto bardzo cię kocha.Kto myśli i tęskni.Dziękuję kochanie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Nocny sms”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      środa, 11 lipca 2012 20:36
    • Kolejna niespodzianka

      Oj,tyle u nas ostatnio się dzieje,że nie wiem od czego zacząć.Weekend minął nam bardzo przyjemnie.W niedzielę spotkaliśmy się ze znajomymi.Po południu przeszła wielka burza,więc po niej zrobiło się troszkę chłodniej.Wybraliśmy się na spacer nas wodę.Miło,przyjemnie,chociaż trochę daleko.Adrianek coś narzekał,że nie da rady,ale dzielnie kroczył przed siebie.

      Zmęczony, ale zadowolony każdy wrócił do domu.

      A od poniedziałku kolejne rehabilitacje,no i codzienność nasza wróciła.

      Zgłosiłam Adrianka do kolejnego portalu,gdzie pomagają(pomagamy.dbv.pl).Utworzyli profil,"pokoik" w którym można zostawiać wpisy.Pani Kasia zrobiła śliczny apel o pomoc i wpłaty na 1 %.Bardzo dziękujemy.

      apel

       

      apel

      Jednak są na świecie ludzie z dobrymi serduszkami.Jesteście kochani,tyle ciepła i pomocy mamy od obcych ludzi.Dziękujemy z całego serca.

      Wczorajszy dzień był również pełen niespodzianek,które to zaserwował Adrianowi jego pupil.Kąpał się w jeszcze nie wykończonym oczku wodnym.Zapraszamy do obejrzenia filmu na smykowym blogu Adrianka.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Kolejna niespodzianka”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      środa, 11 lipca 2012 12:08
  • sobota, 07 lipca 2012
    • Warto pomogać

      Długo mnie nie było,ale już wróciłam.Myślami,ciałem i duchem.Pogoda jest ...sami wiecie jaka,więc zapału do niczego nie było.Ukrop w domu ponad 30 stopni to już lekka przesada.A tu dzisiaj jak na złość pogodzie i wszelkim innych gadaniom matka polka koszenie podwórek sobie wymyśliła.Z trzech dałam radę tylko jedno,ale za to największe.Co za tym idzie łeb pękał mi całe popołudnie,no bo kto o zdrowych zmysłach idzie o 11 kosić.No cóż,chyba słonko mnie dogrzało i sfajczyło całkiem moje szare komórki.

      Resztę dnia spędziłam przy komputerze,tworząc i tworząc.Pewna mama dziecka, również chorującego na mpd poprosiła mnie o zrobienie dla jej synka małych karteczek,które mogłaby rozdać znajomym i apelu w formie A4.Nie miałam serca jej odmówić.Tym bardziej,że robiłam podobne dla Adrianka i Natalki.Po weryfikacji była bardzo zadowolona.W poniedziałek wyślę i zobaczymy co powie,jak na żywo je zobaczy.Mam tylko nadzieję,że się jej spodobają.

      Wycinając te karteczki Adrian zapytał dla kogo je zrobiłam i ile za nie dostanę.Więc powiedziałam,że nic,robię to z czystego serca.Na to moje dziecko mnie podsumowało"no tak,przecież Twoje serce jest ogromne".Nie umieszczę mojego dzieło,gdyż nie wiem,czy mama chłopca tego by chciała.

      Ale za to mogę pochwalić się i pokazać dzieło jakiego dokonała moja"smykowa" koleżanka Ilonka.Poprosiłam ją o scrapka w bookingu komputerowym(chyba tak to się nazywa).I co...?I byłam w szoku.Przysłała mi takie cudo.Chodziło mi o coś dla Natalii na jej drugi roczek zbliżający się wielkimi krokami.A oto dzieło.Ilonko, bardzo Ci dziękuję (kreatywnymokiem.blogspot.com)

      natala

      Próbowałam również własnych sił w tej dziedzinie,nie mniej  jednak śmiem stwierdzić,że są lepsi ode mnie.

      Warto pomagać i to bezinteresownie.Od kilku już lat pomagają nam osoby,których nawet nie znamy osobiście.To wielki dar serca,a tak niewiele trzeba-umieścić apel na swoim blogu(dziękuję Basieńko),wspomóc ciepłym słowem,gdy jest źle.

      Co raz częściej stwierdzam,że od obcych osób więcej pomocy się uzyska niż od rodziny.Każdy ma własne życie,własne problemy,których w dzisiejszym świecie nie brakuje.Ja to wszystko rozumiem.Tylko czasem brakuje pewnych słów.Nie chcę litości nade mną czy Adrianem,bo to byłoby chyba najgorsze.Ale zwykłe "co słychać","jak żyjesz".

      Przyjaciół poznaje się w biedzie i to jest fakt.Już nie raz się o tym przekonałam.Nie ważne ilu ma się przyjaciół,ale ważne,aby zawsze można było na nich liczyć.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Warto pomogać”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      sobota, 07 lipca 2012 21:23

Kanał informacyjny