Wpisy

  • wtorek, 25 września 2012
    • Bujałam w obłokach,mocno walnęłam w ziemię

      W nawiązaniu do ostatniego wpisu wszystko się lekko rypnęło.Ale może od początku zacznę o mojej nadzieii i szybkim na ziemię zejściu.

      Ostatnio kiepsko się czułam,więc zrobiłam test ciążowy.Pozytywny!!! Kolejny i kolejny i to samo.Udałam się wiec do mojego lekarza,a on dał skierowanie na beta HCG.Ale żeby nie było wszystko tak kolorowo wykrył na jajniku torbiel,póki co małą,bo na 3 mm.Co by trochę z tych obłoków na ziemię mnie ściągnąć dodał,iż taka torbiel może dawać błędne wyniki testów.No cóż,zostało na czekać na betę.

      Niedziela ból brzucha i lekkie krwawienie,później plamienia.Wczoraj rano wizyta u lekarza,no i wszystko wyszło.Nic z tego,beta <2,jak nic się z @ nie zmieni kolejna wizyta niebawem.

      No i tak zakończyła się moja "ciążowa" przygoda,a testom to już chyba nie zaufam.

      Poza tym gruby stres w przyszłym tygodniu mnie czeka.Adrianek będzie miał kolejny zabieg.Wyjmą śruby pozostałe w nogach.Bardzo się boję,ale jak trzeba to trzeba.Mam tylko nadzieję,że to już ostatni zabieg i ostatnia narkoza.

      Ostatnio na portalu społecznościowym były gorące dyskusje na temat wcześniaków,choroby dzieci i ich ratowania.A cała afera zaczęła się po wywiadzie na onecie ,którego udzieliła mama wcześniaków,która również prowadzi bloga(kurlandia.blog.onet.pl).Jak czytałam komentarze niektórych osób,wzmianki o aborcjach albo eutanazji,krew mi się zagotowała.Jak w dzisiejszych czasach mogą żyć tacy ludzie,z takimi poglądami?

      Różne argumenty były poruszane-za wąskie biodra to i dziecko wcześniak i chore....Dużo by można przytaczać bezsensownych komentarzy.Zastanawiam się czasem jak tacy ludzie poradziliby sobie w naszej sytuacji?Jakie życie i los czekałby ich dzieci?

      Życie w cieniu cierpienia dziecka jest trudne.Trzeba umieć znaleźć w sobie siłę dla dziecka,dla siebie.Uśmiechać się gdy jest źle,choć czasem to takie trudne.Być może nie wszyscy potrafią to zrobić.Być może żyją w latach nazistowskich-kto gorszy to do gazu.Wiem,że może to okrutne,ale tak właśnie pomyślałam.

      Każdy chciałby mieć piękne,zdrowe dzieci.Niestety,nie każdemu jest to dane.Czasem nie da znaleźć się przyczyny choroby dziecka.Dlaczego urodziło się w 30, a nie 40 tygodniu ciąży.Pewnych rzeczy się nie przeskoczy i nie są one od nas zależne.

      Szkoda,że nie wszyscy potrafią to zrozumieć.Czytając pewne komentarze czułam się jak wyrzutek.Nie chciana przez społeczeństwo matka chorego dziecka.Jednak to była tylko sekunda,a potem złość i kolejna myśl,że jakbym miała okazje poznać osobę,która taki komentarz napisała,po prostu dałabym jej w zęby.

      Był taki czas w moim życiu,że analizowałam każde wypowiedziane przez innych słowo.Każde spojrzenie skierowane w stronę mojego dziecka.A teraz?Szczerze mam w dupie co ktoś mówi,czy jak na nas patrzy.Zawsze będą spojrzenia,bo moje dziecko jest "inne".Inaczej się porusza,ale wygląda zupełnie normalnie.A to ,że wymaga opieki 24 na dobę nie powinno skreślać go z życia w społeczeństwie.Jest inteligentny,mądry.A to ,że być może nie będzie mógł pracować fizycznie w przyszłości coś zmienia??? Absolutnie nie.Może pracować za biurkiem,być mądrym urzędnikiem zauważającym problemy potrzebujących.A może pewnego dnia i prezydentem zostanie???

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Bujałam w obłokach,mocno walnęłam w ziemię”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      wtorek, 25 września 2012 15:46
  • poniedziałek, 17 września 2012
  • poniedziałek, 10 września 2012
    • Szmat czasu

      Bardzo długo nie wrzuciłam żadnego wpisu.A to przez brak czasu,prace domowe i koło domu,jak to na wsi.

      Po powrocie z turnusu mogliśmy trochę odpocząć wszyscy razem.Mieliśmy małą niespodziankę,gdyż w dniu przyjazdu do domu przyjechał po nas tata i mąż w jednej osobie.Ależ Adrian miał minę ,jak zobaczył go na schodach!! Ja podobno też...Niespodzianka się udała.Czas leci nam nieubłaganie szybko.Za kilka tygodni kolejna operacja nas czeka,ale mam nadzieję,że jakoś uda nam się to przetrwać.

      Adrian ma się świetnie,chociaż ostatnio lekka niemoc go dopadła.Na szczęście to tylko lekkie przeziębienie.

      Czas urlopowy minął bardzo szybko,chociaż udało nam się wygospodarować czas tylko dla siebie.

      Na razie życie nasze toczy się powoli do przodu.Bez większych niespodzianek czy przeciwności losu.Ale o tym nic nie mówię...ciiii....bo jeszcze zapeszę.

      A to już nasza fotorelacja z urlopu i ostatnich wakacyjnych dni...

       

      rocky

      tata i syn

      Adrian

      ja

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Szmat czasu”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 10 września 2012 13:19

Kanał informacyjny