Wpisy

  • wtorek, 01 stycznia 2013
    • Nowy Rok

      Co nas w nim czeka? Póki co zaczyna się od wielkiego strachu i obaw.Ciągle w głowie mam myśl,że coś może się wydarzyć nieprzewidzianego.Wciąż pamiętam chwile spędzone przy inkubatorze Adrianka.I ta wizja chyba coraz bardziej mnie przytłacza.

      Jutro odbieram wynik posiewu.No i kolejny raz cholernie się boję.A jak jest jakaś bakteria,co wtedy?Niby lekarz w szpitalu uspakajał,że antybiotyk dostane i wszystko może skończy się dobrze.No właśnie,może.Decydując się na kolejne dziecko liczyliśmy się z tym,że może być ciężko,że sytuacja może się powtórzyć.Ciągle powtarzałam,że zrobię wszystko,aby nasze dziecko było zdrowe i donoszone.Szkoda tylko,że tak wiele spraw nie jest zależne ode mnie.

      Cieszę się ciążą każdego dnia.Każdej nocy budzę się i sprawdzam po kilka razy,czy nie ma krwotoku,czy wszytko jest w porządku.Zazdroszczę kobietom,które przechodzą całą ciążę w spokoju,bez problemów.A punktem kulminacyjnym jest urodzenie pięknego,zdrowego bobaska.Też tak chcę!!!!

      M...ciągle mnie rozpieszcza,mówi czułe słówka i powtarza,że ciąża mi służy,bo pięknie wyglądam.I tak tez się czuję.Ciągle się uśmiecham,bo jestem szczęśliwa.Mam kochającego mężczyznę u boku,cudownego synka i maleństwo pod sercem.A ja ciągle chcę więcej.Chcę dotrwać do końca,chociaż do 37 tygodnia i urodzić zdrowe dziecko.

      Moje jedno z ważniejszych życzeń na Nowy Rok.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Nowy Rok”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      wtorek, 01 stycznia 2013 12:31
  • środa, 26 grudnia 2012
    • 18 tydzień

      Przekroczyliśmy 18 tydzień.Po szpitalnym incydencie wszystko jest w porządku.Dzidzia waży 169 g i ma ponad 13 cm.Oby tak dalej.Bardzo się boję wstawać każdego dnia,lub wieczorem kłaść się do łóżka.Cały czas myślę o tym,że w każdej chwili coś może się stać złego.Staram się jak najwięcej odpoczywać,nie denerwować się,ale przy dzisiejszym tempie życia nie jest to takie łatwe.Wiem,że teraz najważniejsze jest dziecko i ciągle mam to w głowie.

      Adrianek bardzo dzielnie zniósł mój pobyt w szpitalu.Przez pierwszy dzień był pod opieką dziadków,a potem już zajął się nim tata.Oczywiście mieli swoje tajemnice i zrobili mi niespodziankę troszkę zmieniając naszą kuchnię.Było oczywiście jeszcze coś innego w planie,ale ja już do domu wychodziłam i nie zdążyli z kolejną niespodzianką.Mimo wszystko dali sobie radę i nie puścili domu z dymem.Kochane te moje chłopaki.

      brzuszek

      dzidzia

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      środa, 26 grudnia 2012 18:41
  • piątek, 21 grudnia 2012
    • Szpital

      W poniedziałek rano zauważyłam krwawienie,a potem lekkie plamienie.Nie czekałam jednak tylko wsiadałam w samochód razem z mamą i pojechałam do szpitala.Tam od razu zostałam skierowana na oddział patologii ciąży,gdzie wysiedziałam się półtorej godziny na korytarzu.W końcu jakaś położna zainteresowała się nami,gdyż czekałyśmy we dwie na przyjęcie.W ostateczności stwierdziła,że to dopiero 17 tydzień,więc ja powinnam być na ginekologi.No myślałam,że krew mnie zaleje.Przecież z izby na oddział przyprowadziła mnie położna.Poszłam za pielęgniarką na ginekologię i dopiero tam szybko się mną zajęli.Badanie,usg.Na szczęście wszystko było w porządku z dzieckiem,szyjka zamknięta,nie widać skąd to krwawienie.Ale dla mojego spokoju i lekarza zostawili mnie na obserwacji.Cztery razy dziennie kroplówki,no i luteina 2x2 tabletki.To już norma,luteinę biorę od początku ciąży.

      W środę poczułam lekkie kłucia w dole brzuch,zgłosiłam lekarzowi na wizycie.Po godzinie przyszedł po mnie lekarz,inny niż badał mnie przy przyjęciu.Zbadał,mówi,że wszystko w porządku,usg,aby sprawdzić łożysko i mogę iść do domu.Zaczął wypytywać ile mam dzieci,jak przebiegał wcześniejszy poród.Po takim wywiadzie stwierdził,że zrobi jeszcze posiew z szyjki.No i odkrył skąd krwawienie-jakaś nadżerka mi się zbudowała.Uspakajał,że to nic groźnego dla dziecka.M...z lekarzami rozmawiał,jak na razie wszystko jest dobrze.Ale mam uważać,nie przemęczać się,więcej leżeć w ciągu dni i absolutnie nic nie dźwigać.Nie jest powiedziane na 100 %,że nie trafię do szpitala przez resztę ciąży,ale również może być wszystko w porządku,jak będę o nas dbała.A dbam,staram się dużo odpoczywać,no i moi mężczyźni również o nas dbają

      .Dziś zaczynamy 18 tydzień.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Szpital”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      piątek, 21 grudnia 2012 15:40
  • poniedziałek, 10 grudnia 2012
    • 16 tydzień

      16 tygodni za nami.Maleństwo rośnie,brzuszek cudnie się zaokrągla.Już nie mogę doczekać się pierwszych kopniaków.

      Jest sporo mniejszy,niż jak chodziłam w pierwszej ciąży.Jak założę inne ubranie,trzeba dobrze się przyjrzeć ,aby go zobaczyć.Ale co tam,przyjdzie taki czas,że będzie ogromniasty.Chcę poczuć jak to jest na prawdę być w ciąży,toczyć się jak prawdziwa "ciężarówka".

      Myślę pozytywnie,a co mi zostało.Kolejne tygodnie przed nami-czekamy i cieszymy się naszym szczęściem.Dwoma wspaniałymi Cudami-Adrianek i...no właśni,a kto to chowa się pod moim serduchem?Nadal niespodzianka!!!

       

      brzuszek

      brzuszek

      brzuszek

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „16 tydzień”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 10 grudnia 2012 14:13
    • Codzienność

      Chyba nas trochę przytłacza.Ciągłe obowiązki,te mniejsze i te większe,a ja po prostu nie mam już na wszystko siły.Dzień jak co dzień,ciągle robimy to samo.Adrian na szczęście nie choruje.Korzystamy se spacerków.Szkoda,że tak rzadko jest nam to dane.

      Póki co ja czuję się dobrze.Brzuszek rośnie,teraz to nawet mogę się zapomnieć,że w ciąży jestem.Cały czas jednak to sobie powtarzam-nie wstawaj szybko(wtedy kłucia dość bolesne),nie dźwigaj(łatwo powiedzieć,sam plecak dziecka do szkoły waży tonę,a znoszę go tylko do samochodu).

      Jutro kolejna wizyta lekarska.

      Prawdę mówiąc już chce świąt.Tylko wtedy mogę na prawdę odpocząć.Co tam,że godzinami przy kuchni stać trzeba kilka dni przed,ale sama ta atmosfera wprowadza coś wyjątkowego.Jesteśmy razem i to jest najważniejsze.

      Już się przyzwyczaiłam do tego,że pod koniec roku nie moc mnie dopada.Ciężko przepracowany rok daje się we znaki i dziecku.Nie chce mu się rano wstać,no bo jak tu otworzyć oczy jak za oknem ciemno.W szkole wcale ich nie oszczędzają.No le na to akurat wpływu nie mamy.

      Potrzebuje kilka dni.Zmęczenie fizyczne to nic.Troszkę go jest ale to namiastka wszystkiego.Najbardziej zmęczona czuję się psychicznie.Mam wrażenie,że pomału się wypalam.Potrzebuję się naładować...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 10 grudnia 2012 08:32
  • wtorek, 04 grudnia 2012
    • Pechowo zaczęty tydzień

      A miało być tak pięknie.A tu dzisiaj rano lekki potop.Podłoga w sypialni zalana,cieknie i cieknie.Ręczniki wody chłonąc nie nadążają.No tak,ale nie napisałam z czego ta woda.A z akwarium stu litrowego.Pobudka przed szóstą,i sprint poranny.Ćwiczenia nie były potrzebne.Nerwy miałam straszne i miałam ochotę wszystkie te ryby spuścić w klopie.Na szczęście dziecko mnie powstrzymało.A ryby mamy śliczne,kolorowe skalary,są z nami już dość długo.

      Dzień spędzony na wymianie akwarium,czyszczeniu,napełnianiu wodą i wpuszczaniu rybek.Na szczęście zdążyłam ze wszystkim zanim Adrian ze szkoły wrócił.

      Jutro akcja "szyszka".Po tylu dniach zbierania i biegania po lesie mam nadzieje,że powstanie z nich coś fajnego.Dziś zostałam poinformowana przez dziecię moje,że powstanie z nich choinka.Będzie koloru złotego,opruszona śniegiem.Oczywiście sztucznym.Jak tylko dotrze ona na domu,to się pochwalimy.Mam nadzieję,że dotrze.

      Samopoczucie moje do bani.Nada kłucia nie puszczają,a dzisiaj są nadzwyczaj uporczywe.Ale to może trochę przez to nieszczęsne akwarium.No ale jak się baba na coś uprze...A zwłaszcza baba w ciąży.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      wtorek, 04 grudnia 2012 20:24
  • piątek, 30 listopada 2012
    • Odpoczynek-weekend

      Jak co tydzień planów na weekend brak.Mamy zamiar odpoczywać i odpoczywać.Już zaczęłam dzisiaj wprowadzać ten plan w życie.Oczywiście poranny spacer obowiązkowo był.Adrian potrzebuje na przyszły tydzień dużo szyszek,a spacer po lesie to dobry pretekst na ich zbieranie.

      ja

      Rocky

      Powrót dziecka do domu i kolejne zbieranie szyszek,tym razem z dziadkiem.

      Ja dzisiaj nie czuję się najlepiej niestety.Od samego rana mam dziwne kłucia w dole brzucha.Poleguje cały dzień,nawet obiad mama przyniosła.Wyczytałam chyba wszystko co jest możliwe.Najbardziej kłuje jak kaszlę albo szybko się poruszę.Lekarz mówił mi,że tak może być-rozciąga się macica.nie są to skurcze,ale lekkie kłucia.I nie cały czas tylko sporadycznie.Cały czas czuję ucisk na dole.Ogólnie nie jest źle,ale lepiej dmuchać na zimne.Jak po nospie nie przejdzie mam jechać na oddział.No i tego właśnie cholernie się  boję.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Odpoczynek-weekend”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      piątek, 30 listopada 2012 15:28
  • środa, 28 listopada 2012
    • Badania prenatalne,radosne i smutne wiadomości

      Badanie prenatalne mam za sobą.Przed usg bardzo się denerwowałam.Ciągle się modliłam,aby nie usłyszeć czegoś złego.Na szczęście wszystko jest w porządku.Dzidzia sobie rośnie,ma 9 cm.Jest ruchliwa i troszkę dała nam powód do śmiechu w trakcie całego badania.Widać było wszystko,no prawie.Mierzone były rączki,główka i nóżki.Nawet pomachało nam rączką,na której można było policzyć paluszki.Niesamowite uczucie widzieć swojego szkraba na ekranie monitora.Już zapomniałam jak to to jest.Oczywiście chciałam się dowiedzieć,czy to chłopiec czy dziewczynka.Ale mały uparciuch tak się ułożył,że nie było takiej możliwości.Zostało nam czekać do kolejnego badania.Może wtedy zechce się zaprezentować w całej okazałości.Czuję lekkie bóle w dole brzucha i co chwila zastanawiam się,czy to nic poważnego.ale lekarz mnie uspokoił ,że tak może być.Po prostu ,maluch się rozpycha i powiększa sobie "domek".Nadal czuję się dobrze,choć czasem niemoc mnie dopada i mogłabym tylko przekręcać się z boku na bok.

      A to nasze pierwsze zdjęcie.

      dzidzia

      dzidzia

      Wczoraj doszły do mnie dobre i złe wieści.Jedna z moich znajomych urodziła córeczkę w 37 t.c.Pierwsza przyszła na świat jako skrajny wcześniak.Iza gratuluję Ci z całego serca.Takie wiadomości dają nadzieję,że i nam się uda.

      Smutną wiadomością jest to,że u małego Szymka podejrzewają epilepsię (kurlandia.blog.onet.pl).Dzisiaj będą nowe wiadomości po badaniach.Mam nadzieję,że jednak diagnoza się nie potwierdzi.Iga-jestem z Wami myślami i modlę się o pomyślne wiadomości.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Badania prenatalne,radosne i smutne wiadomości”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      środa, 28 listopada 2012 11:47
  • czwartek, 22 listopada 2012
    • 14 tydzień

      Odliczam każdy tydzień i z każdego mijającego cieszę się ogromnie.Zaczynamy 14 tydzień.Moje samopoczucie jest już lepsze,mdłości odpuszczają.Dostaje jakiegoś powera,mam mnóstwo energii.Mogłabym normalnie góry przenosić.Na wadze nadal nie przybrałam.Ze zmian jakie zauważyłam,to troszkę widać brzuszek.Ale trzeba się naprawdę dobrze przyjrzeć.

      brzuszek

      brzuszek

      brzuszek

      Dni szybko mijają,nawet nie wiem kiedy.Rano wstajemy,zawożę Adrianka do szkoły,obowiązki domowe,potem po dziecko,rehabilitacja,nauka i znowu koniec dnia.Adrian ma bardzo ciężki czas w szkole.Ciągła nerwówka,sprawdziany.Dzisiaj pisze z matematyki,której po prostu nie lubi.A co za tym idzie ,pewnych rzeczy nie rozumie.Siedzi wieczorami,uczy się,a w szkole nerwy go zjadają i wszystko zapomina.Jest już na prawdę zmęczony.Może w weekend uda nam się troszkę odpocząć.Adrian musi się trochę dotlenić,no bo ileż można ciągle w zamknięciu siedzieć.A nim się nauczy i lekcje odrobi jest już ciemno,więc o spacerze nie ma mowy.Ale postaramy się to nadrobić w weekend.Byleby tylko pogada dopisała.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „14 tydzień”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      czwartek, 22 listopada 2012 13:52
  • wtorek, 20 listopada 2012
    • Króciutko

      Dziękuję Wam kochane dziewczyny za wsparcie no i tą waszą radość,która bije do mnie przez ekran monitora.U nas bez zmian,wszystko jest w porządku.Już nie mogę doczekać się przyszłego tygodnia,aby po raz kolejny móc zobaczyć naszą Kruszynkę.Póki co ,mimo prawie 14 tygodni nic się nie zmieniło.Nadal mieszczę się w swoje ubrania,może jak się człowiek przyjrzy coś wypatrzyć można.Troszkę mnie to dziwi,bo w tym tygodniu z Adriankiem miałam już spory brzuszek.Na pewno było go już widać.Ale może to i różnica wagowa zrobiła swoje.Wtedy ważyłam 46 kg.Jak na razie nie przybieram na wadze,tylko chudnę-dwa kilogramy mniej.

      Adrian,no cóż-bardzo się cieszy.Wszyscy w szkole już poinformowani zostali,że będzie miał rodzeństwo.Przychodząc do domu zawsze pyta,jak się czuje"Cosiek" (jeszcze nie wiemy czy chłopiec czy dziewczynka).Przyznał się ostatnio,że bardziej chciałby mieć siostrę,no ale brata też będzie kochał i nauczy go grać w piłkę.Cudowny ten nasz syneczek.

      Okna kuszą,a jakże,ale teściowa pomoc zaoferował,to niech się z nimi męczy,a co.A ja odpoczywam i odpoczywam, no i bardzo dbam o siebie,chociaż bez przesady.Obowiązki domowe same się nie zrobią.Najważniejsze,że Adrianek jest samodzielny,dźwigać go nie muszę.Plan został zrealizowany do końca.Kiedyś w jednej z rozmów z M...powiedziałam,że tyle czasu nam się nie udaje,więc to musi być jakiś znak.Nerwówka nas czekała,jedna operacja Adriana,gipsy osiem tygodni,ciężka rehabilitacja.M...powiedział,że musimy chyba trochę odpuścić,pewnie się uda jak Adrianka na nogi"postawimy".No i odpuściliśmy.Skupiliśmy się tylko na Adrianie.Mamy go i to było, jest i będzie najważniejsze.Chociaż przykro było patrzeć,jak inne dzieci bawiły się z rodzeństwem ,a on ciągle sam.

      Ale już tak nie będzie.Będzie brat albo siostra.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewelina3024
      Czas publikacji:
      wtorek, 20 listopada 2012 08:45

Kanał informacyjny